Rilke… c’est moi!
Cisza obrazów. Oddech posągów. Mowa, gdzie mowy się kończą. Czas ginącego serca. Przemiana uczuć w słyszalny krajobraz.

Ostatnie moje wpisy, jakkolwiek podejmują rozmaite tematy, nigdy nie pomijają postaci Rilkego i odniesień do Rilkeańskiego wszechświata. Dlaczego, pisząc o nowej wystawie czy publikacji, podziwiając któreś z arcydzieł sztuki czy literatury, nie potrafię nie spojrzeć oczami poety, nie potrafię nie wspomnieć o jego wrażeniach, nie potrafię nie nawiązać do jego postaci?
Ledwie przed kilkoma miesiącami ukazało się w formie książkowej urocze „Wspomnienie o Rainerze Marii Rilkem” pióra księżnej Marie von Thurn und Taxis. Portret Rilkego subtelny, wysmakowany, na wskroś osobisty. A już niebawem Arkadia Verlag zaprezentuje zupełnie odmienny wizerunek poety, nakreślony w książce F. Raddatza „Byt niezmierzony”. Na stronach wydawnictwa można już obejrzeć zapowiedź tej publikacji, a także przeczytać jej fragment.
Z niektórymi postaciami wiążemy się na całe życie. Niektórzy bohaterowie młodości towarzyszą nam w każdej wędrówce, pośród drzew płaczu i łąk rzewnie kwitnącego żalu. Niektóre marzenia wiodą nas przez daleki krajobraz Skarg, pokazując nam słupy świątyń albo ruiny owych zamków, skąd niegdyś władali książęta Krainy Trenów. Niektóre przedmioty żyją w nas jako nasza własność, pod ręką, w spojrzeniu, chcąc, byśmy je przemienili w swym niewidzialnym sercu.
Przyjacielu wielu dali, milczący… twój oddech rozpromienia przestrzeń.
Mediolan dla Leonarda
Leonardo to nie tylko Mona Lisa, projekty machin latających i Człowiek witruwiański. To również, a może przede wszystkim, dzieła powstałe podczas pobytu artysty na dworze Lodovica Sforzy w Mediolanie, jak «La Belle Ferronière», «Madonna Litta» oraz druga wersja «Madonny wśród skał» z tajemniczymi postaciami św. Jana i Ariel.

Londyńska National Gallery anonsuje właśnie imponującą wystawę Leonardo da Vinci: Painter at the Court of Milan, poświęconą działalności artystycznej Leonarda z tego właśnie okresu.
Mediolan Leonarda da Vinci to jednak przede wszystkim «Ostatnia Wieczerza» w refektarzu klasztoru Santa Maria delle Grazie. Na londyńskiej wystawie pojawi się pełnowymiarowa, wypożyczona z Royal Academy kopia słynnego malowidła. Dzieła, o którym pisał Rilke:
Mediolan, w nim «Ostatnia Wieczerza», wspaniała ponad wszelkie opisy, malarstwo bliskie antycznym freskom, sztuka nieporównywalna z niczym, niemal zapomniana, zupełnie jakby ktoś wzruszonym głosem opowiadał o czymś niewidzialnym, nie do wysłowienia, a jednak współczesna i w swej najgłębszej istocie niezniszczalna.
Ex libris: Nie myśl, że książki znikną
Umberto Eco, Jean-Claude Carrière
Nie myśl, że książki znikną
Przyszłość jest nieprzewidywalna. Teraźniejszość to nieustanne zmiany. Przeszłość, uważana za piedestał naszej wiedzy i źródło pociechy, skrywa swe tajemnice. Czy czas rozpocząć dyskusję o efemeryczności tego świata?
Toledo czyli El Greco
Bóg, stworzywszy czwartego dnia Słońce, rozjaśnił nim niebo nad Toledo.
Legendę tę zrozumiał Rilke ujrzawszy w roku 1912 to niezwykłe miasto nad Tagiem. Do jego opisu, jak donosił w liście do księżnej Marie von Thurn und Taxis, potrzebowałby „języka aniołów, co zagościli pośród ludzi”.
Tak gwieździsta aura spowija to niezwykłe miejsce (…) obydwa mosty, rzekę, a ponad nimi tę niezmierzoną obfitość krajobrazu, dającą się objąć spojrzeniem jak coś, co wciąż podlega kształtowaniu. I owo szczęście pierwszych dróg, jakie poddaje się próbie, niewymowne poczucie nieomylności kroku, jak gdyby za rękę prowadził jakiś niewidzialny przewodnik.

Szczęśliwcy odwiedzający dziś madryckie Prado mają niepowtarzalną sposobność obejrzenia zadziwiającego malowidła El Greca „Widok i plan Toledo”. Miasta, z którym artysta złączył się niczym „olbrzymi klejnot wtopiony w ten straszliwy i wspaniały relikwiarz”. Jego dzieła, w szczególności obraz „Wniebowzięcie Marii”, znajdujący się w kościele San Vincente, nabierają w tym otoczeniu szczególnej siły wyrazu.
W odróżnieniu od pozostałych dzieł artysty, przedstawiających widoki tego miasta, obraz ów ukazuje poniekąd podwójne jego oblicze. Oprócz perspektywicznego pejzażu Toledo prezentuje on również szczegółowy plan miasta, trzymany w dłoniach przez młodzieńca o charakterystycznych rysach El Grecowskich postaci z późnego okresu jego twórczości. Ta kompleksowa kompozycja zawiera również alegorię rzeki Tag, ukazaną na obrazie jako rzeźbę, z której wypływa woda uosabiająca dobrobyt, a także ikoniczny portret miasta – Dziewicę wkładającą ornat św. Ildefonsowi.
Malowidłu „Widok i plan Toledo” towarzyszą na wystawie trzy dodatkowe obrazy El Greca: „Św. Sebastian”, „Św. Andrzej i św. Franciszek” oraz „Św. Bernard” (ostatni obraz również ze zbiorów muzeum Prado). Wszystkie dzieła można obejrzeć na stronie internetowej wystawy.
Rękopisy pani Austen
Uwielbiam studiować manuskrypty ludzi pióra. Dają one głębokie, nieomal intymne wejrzenie w charakter i styl samego twórcy, nadto odkrywają przed nami kwestie, których ostateczny, drukowany tekst poznać nie pozwala. Rilke na przykład posługiwał się przez całe życie dwoma różniącymi się nieco alfabetami – łacińskim i gotyckim. Nawet w obrębie tego samego listu używał ich czasem zamiennie, dostosowując swe odręczne pismo do charakteru adresata.
